Asamblaż “Ponad przeciętność”

Spacerując po galeriach artystycznych wiele razy zastanawiałam się, co czuł i o czym myślał człowiek, który dane dzieło tworzył. Szukałam obok obrazów czy instalacji artystycznych wytłumaczenia, napisu czy choćby tytułu, który pomógłby mi to coś, na co patrzę, zrozumieć lepiej. Często przy wejściu na tematyczną wystawę artysty były objaśnienia, ale zwykle czytałam przeintelektualizowany bełkot. A gdyby tak artysta tak zwyczajnie, po ludzku powiedział, co myślał, kiedy miał zajęte ręce tworzeniem?

Moi domownicy często mnie pytają, co robię, dlaczego tak i skąd mi się to wzięło? Wyjaśniając, widzę jak inaczej odbierają to, czym ozdabiam ściany w domu. Zapisałam więc to, o czym myślałam podczas komponowania asamblażu.

Gdzieś się urodziłam, gdzieś umrę, a pomiędzy tymi dwoma miejscami coś robię. Wiele razy nic mi się nie chce. Chciałabym nic nie widzieć, poczuć nicość, wyłączyć myśli. Ale to niemożliwe. Zawsze odezwie się jakiś ból ciała, poczuję ciepło lub chłód, usłyszę odgłos czyjegoś życia gdzieś obok mnie. Nie mogę zostać w swoim czarnym bezkresie. A skoro i tak zaczynam coś robić, niech to będzie najlepsze. Ugotuję i podam sobie jak w restauracji. Otoczę się najpiękniejszymi przedmiotami na jakie mnie stać. Nauczę się pracować od najmądrzejszych ludzi, jakich spotkam na swojej drodze. Pójdę na spacer w najpiękniejsze miejsca, jakie znajdę w okolicy. Wyciągnę ramiona do gwiazd.

Mogę egzystować na poziomie kołka w płocie lub korporacyjnych procedur – równo przyciętych, wygładzonych bytów. Ale mogę też uczyć się, poznawać i doświadczać. Wyrastać ponad przeciętność. Dołączyć do wybitnych, nietuzinkowych, lepszych i oryginalnych..

Wstaję więc i rosnę. Ponad przeciętność.

Bo mogę.

I chcę.

Roza Wigeland „Ponad przeciętność”, asamblaż na płótnie 80×100

 

Written by Róża Wigeland