Jak bezpiecznie się bawić w niebezpiecznym świecie

Na pewno słyszeliście o pewnej Magdzie, która wybrała się na wakacje do Egiptu i co ją tam spotkało. Na pewno również naczytaliście się już różnych komentarzy czy była sobie sama winna, czy też wręcz przeciwnie. Na pewno macie już jakieś swoje zdanie na ten temat. Ja też mam. Ale tę tragedię zostawmy teraz z boku, bo pragnęłabym zwrócić przy tej okazji waszą uwagę na coś innego, ale blisko z tym związanego.

Do kraju muzułmańskiego nigdy z własnej nieprzymuszonej woli nie pojadę. Ani sama, ani z kimś, nawet na wakacje. Nie i już. Dosyć mam męskich nienawistnych i pogardliwych spojrzeń na mnie w Europie. Pchać się tam, gdzie nie mam żadnych praw nie zamierzam. Ale to moje zdanie i moja decyzja, inni niech robią jak chcą i mogą.

Mam dorosłą już córkę, która wyrywa się w świat. Jej zainteresowania obcymi kulturami skłaniają się na szczęście w stronę Dalekiego Zachodu i ludzi skośnookich. Dość często także przylatuje do mnie i chciałaby zobaczyć Londyn i pobawić się o różnych porach dnia i nocy. Czy się o nią boję? Oczywiście, że tak! Zawsze. A najbardziej wtedy, gdy się wybiera gdzieś potańczyć ze znajomymi. Sama pracuję w miejscu, gdzie ludzie przychodzą bawić się i pić i mam pojęcie, co się w takich miejscach wyprawia. Ale mam także świadomość, że nie uchronię jej przed życiem, błędami i niebezpiecznymi sytuacjami, więc staram się nauczyć i pokazać jej jak najwięcej, by umiała bronić się i unikać kryminogennych momentów.

Po pierwsze – niczego kategorycznie nie zabraniam. Wiem, że i tak to zrobi. Nie dzisiaj to jutro lub za tydzień, tylko w tajemnicy przede mną. Dlaczego to wiem? Bo sama tak robiłam i wy zapewne też. Przypomnijcie sobie własne szczenięce lata.

Po drugie – staram się przewidzieć wszystkie potencjalne niebezpieczne momenty i dać wskazówki, co konkretnie w danej sytuacji można zrobić. Oto one:

  1. Nigdy, przenigdy nie zostawaj sama na żadnym etapie przemieszczania się po mieście (nawet w taksówce), a także w lokalu, w którym się bawisz. Wybieraj się zawsze ze znanymi sobie osobami, do których masz zaufanie.
  2. Gdy ktoś zaczyna być zbyt natarczywy i namolny, zwróć się o pomoc do personelu, do kogokolwiek. Może to być ktoś z obsługi, ochroniarze, menadżerowie. Nie wstydź się. Wszyscy pracownicy gastronomii są szkoleni do pomocy i interwencji w takich przypadkach. My wiemy, co dalej zrobić, do kogo się zwrócić, na co skierować uwagę, jak zapewnić bezpieczeństwo.
  3. Nie trać z oczu swojego drinka na stoliku, nie odstawiaj gdziekolwiek jeżeli stoisz, a najlepiej nie wypuszczaj go z ręki. Jeżeli chcesz iść do toalety, to albo go dopij, albo zabierz ze sobą. Nie dawaj nikomu do popilnowania. Tym bardziej nie przyjmuj od nikogo żadnych innych substancji do zażywania. W ogóle mieszanie alkoholu z innymi substancjami jest niebezpieczne, nigdy nie wiadomo jaki będzie efekt końcowy.
  4. Nie przyjmuj nic do picia od nowo poznanych osób. Nigdy. Od nikogo.
  5. Nie upijaj się do nieprzytomności! Alkohol jest dla ludzi, ale nie przeginaj.
  6. Jeżeli nagle poczujesz się gorzej, dziwnie, niewspółmiernie do sytuacji i wypitego alkoholu, natychmiast o tym powiedz komuś, z kim przyszłaś na imprezę lub personelowi. Nie zostawaj sama.
  7. Nigdy, przenigdy nie wyłączaj zdrowego rozsądku. Jeżeli poznasz kogoś wyjątkowego, umów się z nim w innym terminie po imprezie. Można wymienić numer telefonu lub wymienić kontakty na innych komunikatorach. Jeżeli nie ma złych zamiarów – znajomość przetrwa. Jeżeli chce zrobić coś złego lub zaliczyć seks – lepiej żeby sobie poszedł i nie wracał. Nie pozwól oddalić się z nieznajomym swojej koleżance i sama tego nie rób. Nigdy i pod żadnym pozorem.
  8. Córka zawsze ma przy sobie:
    – telefon z naładowaną baterią do pełna
    – kartę bankomatową z odpowiednią ilością pieniędzy
    – podobną ilość w gotówce
    – mój numer telefonu prywatny i do mojej pracy, numery do mojego partnera. Te numery ma także jej zaufana koleżanka, z którą jest na imprezie, a ja mam jej numer telefonu i jej chłopaka.
    Pieniędzy ma przy sobie tyle, żeby wystarczyło i na zabawę i na taksówkę do domu.
  9. Znam adres klubu, adres ewentualnego noclegu u znajomych lub hotelu, godzinę powrotu. Jeżeli zabawa się przedłuża, muszę zostać o tym powiadomiona, wystarczy krótki telefon lub sms.
  10. Jeżeli wydarzy się coś z czym nie będzie mogła sobie poradzić, niech mnie lub mojego partnera o tym zawiadomi. Nie musi bać się czy wstydzić. Rozumiem, że zdenerwowana może podjąć błędne lub irracjonalne decyzje. Ja jako nieuczestnicząca w wydarzeniu mam inny osąd sytuacji i mogę dać szybko wskazówki, co zrobić, pojechać po nią, zaalarmować kogoś, kto znajduje się blisko czy wysłać taksówkę. Nie będę krzyczała ani osądzała. Na rozmowę „wychowawczą” będzie czas później.

Nie wiem, czy spełnienie tych wszystkich punktów uchroni przed złem, ale na pewno mocno je zminimalizuje. Jak do tej pory, córka wraca z imprez cała, zdrowa i nie skacowana. Czyli można się całkiem dobrze bawić również w niebezpiecznym świecie.

Jeżeli nasuwa wam się coś jeszcze, dopiszcie.

Written by Róża Wigeland