Zdarzenie, które mnie zainspirowało

To było kilka miesięcy temu. Szukałam nowej lub dodatkowej pracy. W małej, ślicznej, nowo otwartej restauracji nie otrzymałam tego, co mi szef obiecał przed zatrudnieniem. Mówił, co chciałam usłyszeć, a potem robił, co było wygodne dla niego w danej chwili w ogóle nie biorąc pod uwagę naszych wcześniejszych ustaleń.

Dwa tygodnie wystarczyły, żeby pomyśleć, że źle trafiłam. Szłam ulicą i zaczepił mnie jeden z restauracyjnych gości. Chciał, żebym pracowała u niego, gdy już otworzy swoje sklepy i punkty usługowe. Roztaczał przede mną świetlaną przyszłość, karierę i osobiste walory jako przedstawiciel męskiego gatunku. Te walory oferował mi zresztą już wtedy, kiedy go obsługiwałam w restauracji i nie przyjmował do wiadomości odmowy. Ledwie się od niego uwolniłam i pożegnałam w miarę grzecznie. Takie farmazony słyszałam całkiem niedawno, znajomy szefa należał do tej samej nacji i wyznania i nie krył, że poszukuje do swoich biznesów kobiet, najlepiej Polek. Nie dałam się nabrać na piękne słówka i głębokie patrzenie w oczy. Taka, jaka jestem teraz – nie, ale jeszcze kilkanaście lat temu? – Uznałabym, że szczęście właśnie stanęło na mojej drodze.

Po jakimś czasie koleżanka zapytała mnie, czy nie zechciałabym zmienić pracy, bo jej znajoma szuka kogoś do pomocy. Nie chciałam, ale po kilku zdaniach opowieści zorientowałam, że wiem, gdzie otwarto nowy sklep i o jakim szefie mówi. I tak, dobrze się domyślacie – mój rozmówca sprzed kilku miesięcy znalazł Polkę do pracy w sklepie w charakterze ekspedientki i prowadzenia jego biznesu w zakresie szeroko pojmowanego marketingu. Kobieta ta została także jego partnerką życiową, więc i dom po pracy również pewnie ogarnie. Wszak Polki pod tym względem są niezrównane.

Opowiedziałam tę historię w domu swojemu partnerowi. Nie mógł zrozumieć, dlaczego kobiety fundują sobie takie życie? Dlaczego wchodzą wciąż do tej samej rzeki i popełniają wciąż te same błędy? Wchodzą w związki z mężczyznami, którzy wykorzystują je na każdym polu, a potem wymieniają zużyty egzemplarz na nowy. Kiedy tłumaczyłam, dlaczego, uświadomiłam sobie, że takich kobiet są tysiące. Ba! Sama taka byłam i dlatego umiałam te mechanizmy opisać swojemu partnerowi z kobiecego punktu widzenia. To zbudowanie poczucie własnej wartości dało mi tarczę do obrony przed złymi zakusami innych ludzi. A skoro ja mogłam, to wy też możecie stworzyć ją w sobie. Nie uczcie się na swoich błędach – uczcie się na moich. Podpowiem, jak życie uczynić lepszym.

Jeżeli:

  • bierzesz na siebie za dużo obowiązków w pracy i czujesz, że robisz więcej niż inni,
  • masz poczucie, że po pracy masz drugi i trzeci etat w domu i rodzina bez ciebie nie da sobie rady,
  • nie słyszysz dziękuję, słów uznania i nie jest okazywana ci wdzięczność,
  • ubraniem i makijażem kamuflujesz swój brak pewności siebie,
  • myślisz, że nie masz kompetencji by sięgnąć po awans lub lepsze stanowisko,
  • odmawiasz sobie snu, odpoczynku, wartościowych produktów spożywczych i ubrań, w których będzie ci ciepło i sucho,
  • nie usuwasz ze swojego życia szkodzących ci ludzi,
  • myślisz, że to inni są mądrzejsi, piękniejsi i bogatsi, więc zasługują na lepsze życie,
  • masz poczucie, że jesteś mało skuteczna w załatwianiu spraw, skarg czy reklamacji,
  • tkwisz w niesatysfakcjonującym, toksycznym lub pełnym przemocy związku i uważasz, że na nikogo lepszego nie zasługujesz,
  • czujesz, że mogłabyś więcej, lepiej, na wyższym poziomie, ale sabotujesz własne wysiłki, zanim jeszcze je podejmiesz,
  • boli cię życie i aby zagłuszyć ból sięgasz po alkohol, narkotyki, lekarstwa lub inne substancje pomagające lepiej znosić rzeczywistość,

… to te teksty będą dla ciebie.

C.d.n.

Written by Róża Wigeland