Zbuduj swoją wartość. Odcinek 8

Samoakceptacja to obok świadomości, o której pisałam tutaj, jeden z sześciu filarów, na którym zbudujemy swoją wartość. Akceptację wypracowujemy. To coś co w sobie wykształcamy a nie coś, czego doznajemy. Bez akceptacji siebie niemożliwe jest wręcz zbudowanie poczucia własnej wartości.

Akceptacja siebie to odmowa bycia swoim wrogiem. Do samoakceptacji dochodziłam etapami. Ty również możesz stanąć obok siebie, wziąć się za rękę i powoli się przeprowadzić przez proces samoakceptacji.

  • Zacznij od zaakceptowania siebie jako żywej, myślącej i świadomej istoty.
  • Jak każda istota ludzka posiadasz w sobie naturalny wrodzony egoizm, któremu nie zaprzeczaj i go nie eliminuj.
  • Samoakceptacja da ci siłę do konfrontacji z tym, co tkwi głęboko w tobie.

Ten pierwszy etap to głos siły życia. To coś, co krzyknie „nie!” gdy będziemy chciały przestać istnieć. Gdy znoszenie upokorzeń każe przestać o siebie walczyć.  Gdy długi czas rozpaczy złamie nas i rzuci na kolana, a my nie będziemy już miały siły nawet na to, by płakać. Ten głos obudzi cię do działania.

  • Sprawi, że przywołasz pomoc będąc o krok od samobójstwa.
  • Zmusi cię, by zrobić krok i pójść w innym kierunku.
  • Skonfrontuje cię z twoim wnętrzem bez popadania w nienawiść do siebie.
  • Zaczniesz walczyć o swoje prawo do życia i istnienia.

Najpierw zacznij krzyczeć NIE! Jesteś człowiekiem, masz prawo żyć i nikt, absolutnie nikt nie ma takiej mocy, by ci to prawo odebrać.

————————————————————————————————————————————–

Być może twoja samoakceptacja nie leży tak nisko i nie umierasz za życia. Może już się podniosłaś. Pora więc na drugi etapwolę doświadczania.

  • Uzmysłów sobie swoje uniki i przeoczenia
  • Poznaj swoje uczucia: gniew, strach, smutek, niesmak, przyjemność
  • Przeanalizuj swoje myśli
  • Odpowiedz sobie, czego pragniesz
  • Zastanów się, kim jesteś
  • Przeanalizuj swoje czyny

Doświadcz. Nie uciekaj, nie tłumacz się, nie odcinaj. Zaakceptuj.
Jeżeli nie chce ci się w tej chwili zabrać za jakąś pracę, to nie chce.
Jeżeli czymś się martwisz, to się martwisz.
Jeżeli jest ci wstyd, że zapomniałaś wczoraj o czymś ważnym, to czujesz wstyd.
Jeżeli cieszysz się, że twojemu wrogowi powinęła się noga, to się cieszysz.
Jeżeli masz pragnienie zjeść wielkie słodkie ciastko, to masz ochotę na ciastko.

To nie znaczy, że to wszystko będzie decydować o dalszym postępowaniu. To nie znaczy również, że musi ci się to podobać. To nie znaczy, że trzeba to zepchnąć do podświadomości, zaprzeczyć, zracjonalizować czy wytłumaczyć się z tego. Samoakceptacja to tylko gotowość do zaakceptowania wszystkiego, czego doznajesz. To poczucie realizmu i szacunku do rzeczywistości.
Zaakceptować to nie tylko przyznać się czy dostrzec. Trzeba sięgnąć głębiej. Doświadczyć czegoś to stanąć w jego obecności i włączyć w świadomość.

—————————————————————————————————————————————-

Na trzecim poziomie samoakceptacji zostajemy swoimi przyjaciółmi.

  • Znamy swoje mocne strony i nieodpowiednie uczynki.
  • Nie zaprzeczamy rzeczywistości, nie upieramy się, że wyrządzone przez nas zło nie jest złem.
  • Wnikamy w kontekst i w to, co nas do tego popchnęło.
  • Konfrontujemy się ze swoją motywacją i przyczynami.
  • Chcemy zrozumieć, dlaczego. Dlaczego coś, co było niewłaściwe czy amoralne wydawało się nam wówczas konieczne lub pożądane, a przynajmniej stosowne.
  • Poznajemy wewnętrzne pobudki naszego postępowania. Nie dostarczamy sobie alibi, ale przyjmujemy za to odpowiedzialność i akceptujemy, że miało to miejsce.

Ten rodzaj akceptacji i współczującego zachowania w stosunku do siebie nie wiąże się ze wzmacnianiem niepożądanych zachowań, lecz przeciwnie: zmniejsza ich ponowne wystąpienie. Gdy zrozumiemy motywy swojego postepowania, możemy je zmienić w przyszłości. Nie możemy wybaczyć sobie czynów, do których się nie przyznajemy.

To bardzo ciężka lekcja do odrobienia. Wiem, jak to jest stanąć naprzeciwko swoim prawdziwym lękom i złym emocjom. Wiem, jak trudno przyznać się do własnych błędów i złych czynów. Wiem też, jaką ulgę sprawia szczere przerobienie tej lekcji. I jak poprawia jakość życia w przyszłości.
Te trzy etapy to lekcje do odrobienia. Krok po kroku, zagadnienie po zagadnieniu. Nikt nam nie wystawi za nie oceny ani nie wręczy dyplomu ukończenia kursu. Sami decydujemy, co chcemy odrobić i w jakim czasie, bo tylko my decydujemy jak chcemy się czuć, jakie życie prowadzić i czy będziemy w nim szczęśliwi.
W następnym odcinku odkryję co nieco ze swojego prywatnego życia, by pokazać, gdzie prowadzi solidne odrobienie lekcji z tematu budowania własnej wartości. 

 

Written by Róża Wigeland