Zbuduj swoją wartość. Odcinek 4

Codziennie toczymy ze sobą wewnętrzny dialog. Myślimy. Formułujemy około 50 000 myśli dziennie! Przypominamy sobie ludzi i wydarzenia z przeszłości, martwimy się na przyszłość, ogarniamy umysłem bieżący dzień. Twój wewnętrzny głos wpływa na to, jak wysoko lub jak nisko się cenisz, jak interpretujesz sytuację, z którą masz do czynienia i jakie emocje i uczucia twoje myśli wywołują. Te negatywne myśli są bezpośrednio związane z niskim poczuciem własnej wartości, ponieważ wpływają na twoje zachowanie. Każdego dnia twój dialog wewnętrzny wpływa na to, jak wygląda twoje życie.

Kiedy myślisz, co ugotować lub co będziesz robiła jutro, to wszystko jest w porządku. Kiedy myślisz, że ugotujesz tę zupę z nowego przepisu, którą ostatnio tak chwalili twoi domownicy a jutro pójdziesz do sklepu i zapytasz, na jakim etapie załatwiania jest twoja reklamacja, to wywołujesz pozytywną emocję i masz poczucie panowania nad swoim życiem. Ale kiedy myślisz, że musisz stać przy garach i nikt tego nie doceni i znowu w sklepie będą cię chcieli spławić, więc może lepiej dać sobie spokój z reklamacją, bo i tak nic nie załatwisz, to myślisz o sobie i swojej sprawczości źle.

Widzisz różnicę?

Nie twierdzę, że powinnaś o sobie myśleć tylko i wyłącznie dobrze, bo trochę negatywnych myśli nie zaszkodzi. Jeżeli o czymś zapomniałaś, np. oddzwonić do kogoś, to zrób to najszybciej jak się da i przeproś za swoje niedbalstwo. Ale nie myśl o sobie, że jesteś do niczego, bo nawet nie pamiętasz o obietnicach dawanym bliskim. Ciągła samokrytyka i zwracanie się do siebie z pogardą jest czymś niewłaściwym i zatruwającym twoje życie. Negatywne dialogi wewnętrzne są okrucieństwem wobec samej siebie, są złośliwościami wyrządzanymi swojej psychice i prowadzą bezpośrednio to tego, że masz niskie poczucie własnej wartości.

Krytykujesz siebie, zanim inni to zrobią.

Sama w sobie wywołujesz złość, frustrację, niepokój, poczucie krzywdy, przygnębienie, stres. Pozbawiasz się siły do dalszego działania, stawiasz się w roli ofiary, a wszystko to ma przełożenie na trudności w relacjach z ludźmi, postrzeganie ciebie przez innych, co z kolei przekłada się na trudności z odpoczynkiem, apetytem i snem.

Przestań więc! I to zaraz, natychmiast!

Dialog wewnętrzny prowadzisz zapewne na kilka sposobów. Obnażmy je.

  • Wydaje ci się, że wszyscy patrzą ci na ręce i widzą każdy twój błąd. Nieprawda! Uświadom sobie, że nie jesteś pępkiem świata i ludzie mają lepsze zajęcia niż ciągłe obserwowanie ciebie w każdej minucie i nie zastanawiają się nad twoimi poczynaniami. Jeżeli chcesz wiedzieć, co myślą inni, to ich o to zapytaj. Jeżeli widzisz, że ktoś w twojej obecności jest zdenerwowany, to nie zakładaj z góry, że z twojego powodu. Dopóki ktoś nie zarzuci ci czegoś, albo nie wygłosi krytycznej uwagi pod twoim adresem, to nie zakładaj, że to ty coś źle zrobiłaś. Prawdopodobnie nie.
  • Zakładasz z góry negatywny wynik. Kupiłaś coś, co przestało działać po dwóch dniach, ale nie złożysz reklamacji i nie będziesz walczyć o zwrot pieniędzy, bo poprzednim razem, kiedy składałaś reklamację osoby z personelu starały się udowodnić, że sprzęt przestał działać z twojej winy. Nie chcesz tego przechodzić po raz drugi. Zakładasz więc, że tym razem znowu się nie uda. A sprawdziłaś? Może składałaś reklamację w nieodpowiedni sposób, może nie wykorzystałaś wszystkich możliwości lub nie dotarłaś do osób decyzyjnych w firmie, bo już pierwsza odmowa cię zraziła. Zakładanie z góry, że negatywny wynik jest nieunikniony to poddawanie się walkowerem. Jeżeli podejmiesz działania i nie doprowadzą one jednak do pozytywnego rezultatu, będziesz mogła przynajmniej myśleć o sobie dobrze. Zrobiłaś wszystko co mogłaś.
  • Na podstawie jednego zdarzenia wyrabiasz sobie osąd na resztę życia. Generalizujesz. Jeden związek ci nie wyszedł, więc na pewno nie masz szczęścia do odpowiednich dla ciebie mężczyzn. Popełniłaś w pracy błąd, więc na pewno cię zwolnią. Dostałaś złą ocenę z pierwszego sprawdzianu z matematyki – na pewno nie masz matematycznych zdolności. Rozumiesz schemat? Zamiast wyciągnąć wnioski i nie popełniać tych samych błędów, albo bardziej przyłożyć się do nauki, zatrzaskujesz przed sobą wiele możliwości. Na podstawie jednego błędu uważasz, że nie nadajesz się, nie potrafisz, nie zrobisz tego. Często używasz w stosunku do siebie określeń „zawsze”, „nigdy”, „wszyscy”, „nikt”, „na pewno”. Jakbyś nie wstała po tym, jak upadłaś na pupę podczas nauki chodzenia, do tej pory byś nie chodziła.
  • Przyklejasz sobie negatywne etykietki. Pracuję obecnie w piekarni, w dziale, gdzie wytwarzamy różne półprodukty dla sklepów, restauracji i kawiarni. W ciągu dnia spod moich rąk wychodzi np. 16 000 rożków z bekonem i serem w środku. Czasami któraś z osób kontrolująca jakość produktów przynosi 3-5 rożków i pokazuje, że są nieprawidłowo sklejone. Czy myślę, że 5 rożków spartoliłam, jestem nieudacznikiem i nie nadaję się do tej pracy? Absolutnie nie! Myślę, że 15 995 zrobiłam dobrze. Ty też zacznij myśleć o sobie w ten sposób. Zwracaj większą uwagę na to, co robisz dobrze. Za błędy przeproś, popraw i zapomnij.
  • Obwiniasz się za to, na co nie masz wpływu. O! W tym jesteśmy mistrzyniami! Zaprosiłaś gości do siebie i leje deszcz, który utrudnia zwiedzanie, więc przepraszasz. Poszliście do restauracji i obsługa była niemiła. Przepraszasz. Goście wchodzą do domu a ty przepraszasz za bałagan, bo przypomniałaś sobie, że wczoraj padałaś na twarz ze zmęczenia po pracy (szef ci dołożył nagle obowiązków) i nie wypucowałaś każdego kąta na przyjazd gości. Gdybyś nie brała za wszystko i wszystkich winy na siebie, goście by nawet niczego nie zauważyli. Ale na pewno zauważą twój brak uśmiechu i cierpiącą minę. Jest jak jest. Zrobiłaś wszystko, co mogłaś, na resztę nie masz wpływu. Uśmiech. Kropka.
  • Podważanie sensowności swoich myśli. Często zdarza co się myśleć, że robisz głupio i bezsensownie? Często ganisz sama siebie za coś? Zamiast faktów bierzesz pod uwagę negatywne opinie innych ludzi czy wiadomości medialne? Jeżeli myślisz o czymś pozytywnie, to nie daj sobie tego zabrać. To twoje odczucia, czemu miałabyś się poddań negatywizmom innych? Podziękuj za opinię i podążaj dalej swoim torem myślenia.
  • Myślenie w kategoriach „powinnam, muszę, trzeba”. To tak obszerne zagadnienie, że opiszę je w oddzielnym artykule. Niebawem.

Wyobraź sobie, że masz w głowie filtr nieprzepuszczający dobrych myśli. Twój umysł próbuje cię przekonać, że masz niską wartość, psuje ci dobre samopoczucie i sprawia, że podejmujesz szkodliwe działania albo nie podejmujesz ich wcale. Tak, tak. Twój umysł potrafi działać przeciwko tobie. Ale przecież chyba się nie poddasz? Przecież się nie poddajesz! To twoje myśli i od tej chwili myślisz o sobie dobrze. Po jakimś czasie zauważysz, że dobre myśli wpływają na zachowanie i relacje, tworzą się nowe nawyki, a nawyki składają się na całe twoje życie, dobre życie wartościowego człowieka.

Written by Róża Wigeland