Borough Market – uczta dla smaku

Wielu szefów kuchni mających swoje restauracje w Londynie poleca kupowanie produktów na Borough Market. Podczas jednego z weekendów spędzonych w Londynie z córką i przyjaciółką zajrzałam tam spróbować niektórych produktów. Przy wejściach na targowisko powinno być ostrzeżenie, że od smaków, zapachów, różnorodności i dostępności produktów z całego świata może zakręcić się w głowie.

W targowy świat wchodzę ostrożnie w sobotnie jesienne przedpołudnie z powodu ogromnej ilości ludzi przewijających się pomiędzy straganami i stoiskami. Słychać wiele języków świata gości odwiedzających to miejsce, nawoływania straganiarzy zachęcające do kupowania produktów i głosy zachęty do posmakowania z małych miseczek czy wprost z plastikowych łyżek, którymi częstują  rozmaici kucharze, piekarze czy ogrodnicy.

Kiedy dłuższą chwilę zastanawiamy się, w której kolejce stanąć, jeden z kucharzy podaje nam po łyżce potrawy do spróbowania. Nie decydujemy się jednak na curry, bo naszym celem są świeże ostrygi z kieliszkiem szampana. Jednak do Oyster Bar jest tak długa kolejka, że postanawiamy zmienić nasze preferencje i zjeść tym razem mule gotowane w białym winie. Polecamy, znakomite!

Borough Market w Londynie to targowisko produktów spożywczych które istnieje od około 1000 (słownie: tysiąca) lat. Konkretna data powstania jest niemożliwa do ustalenia. Nie było żadnego oficjalnego otwarcia, przecięcia wstęgi, żadnej wzmianki w lokalnych wiadomościach.  Pierwszy zapis o tym rynku pochodzi z 1014 roku i mówi o obchodach milenijnych.

Rynek przez stulecia przeżywał swoje wzloty i upadki. Kupcy handlowali wzdłuż drogi dojazdowej do Londynu, całkowicie ją wraz z klientami tarasując, więc ich przeganiano. Rozbudowywała się kolej biegnąc przez środek rynku przynosząc ze sobą zanieczyszczenia i hałas. Powstające budynki rozrastającego się dookoła rynku miasta ograniczały coraz bardziej jego powierzchnię. Najbardziej jego wielkość ograniczył rozwój supermarketów w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku, który zaburzył świetny ekosystem rozwoju handlu warzywami i owocami.

Borough Market odrodził się w latach 90-tych ubiegłego wieku za sprawą zainteresowania konsumentów żywnością wytwarzaną przez małych producentów, dokładających szczególnej staranności przy jej wytwarzaniu. W listopadzie 1998 roku zorganizowano targ, na który zaproszono około 50 najlepszych, nagradzanych producentów z całej Wielkiej Brytanii, których produkty sprzedały się w całości po kilku godzinach. Ten sukces zachęcił by sprzedaż na rynku kontynuować.

Rynek zdobył uznanie i poparcie niemal każdego szefa kuchni w kraju. Na rynku zaczęto oferować najlepsze produkty z całej Wielkiej Brytanii, Europy, a nawet świata. Borough jest najbardziej znanym rynkiem w kraju, jednym z najstarszych w Europie. Wielu handlowców rozpoczynających handel po jego odrodzeniu wciąż tutaj jest odgrywając ważną rolę w jego ewolucji i nadal pracujących, aby zapewnić przetrwanie rynku dla przyszłych pokoleń.

Borough Market doczekało się wydania włąsnej książki kucharskiej. Ed Smith, angielski pisarz i dziennikarz, były zawodowy krykiecista i komentator zawodów krykieta napisał książkę zainspirowany produktami sprzedawanymi na targowisku. The Borough Market Cookbook zabiera czytelnika w kulinarną podróż po sezonowych produktach sprzedawanych na miejscu. Korzystając ze składników od handlujących przedsiębiorców, Ed Smith prezentuje pyszne potrawy w trakcie eventów na targowisku, a wybrani handlowcy dołączają do autora w poszczególne dni by podzielić się swoją wiedzą na temat sprzedawanych przez siebie produktów. Będzie dzień poświęcony oliwie z oliwek, warzywom i owocom czy potrawom mięsnym.

Próbowałam kilku oliw na stoisku Oliveologii i byłam pod wrażeniem ich smaków. Skusiłam też się na białą herbatę, moją ulubioną.

Odwiedzający w październikowe czwartki Borough Market będą mogli kupić książkę kucharską i poprosić o podpis samego autora. Bezpłatne pokazy będą odbywały się w Kuchni Demo na terenie targowiska.

Borough można także wynająć. Targowisko udostępnia nowoczesną przestrzeń dla prywatnych uroczystości mogących pomieścić do 300 osób, przestrzeń eventową na przyjęcia i imprezy uliczne do 350 osób oraz nowoczesną i świetnie wyposażoną kuchnię z jadalnią dla 10 osób, gdyby ktoś zechciał sam coś ugotować i podać swoim gościom. Rynek jest także do dyspozycji dla produkcji telewizyjnych, fotograficznych i filmowych. Nie znam niestety cen, ale o wszystko można zapytać poprzez wygodne formularze na stronie
http://boroughmarket.org.uk/venue-hire

Borough Market współpracuje także ze szkołą i uczącymi się w niej dziećmi.

Podczas lekcji „w terenie” dzieciaki dowiadują się skąd się bierze żywność. Uczą się o dobrym odżywianiu. Zakładają sklepik, w którym sprzedają warzywa i owoce poznając przy okazji tajniki handlu i marketingu od samych właścicieli stoisk i ich pracowników. Uzyskane pieniądze przekazują do organizacji charytatywnej , której misją jest dbanie o to, aby każde dziecko cieszyło się świeżą, zrównoważoną żywnością w szkole i rozumiało, skąd pochodzi jego jedzenie. Wyobrażam sobie, jaka to dla nich frajda!

Handlowcy Borough Market są bardzo starannie dobierani w długim procesie. Musza wykazać się zaangażowaniem w zrównoważony rozwój zakładający jakość życia na obecnym poziomie dobrobytu, ale z warunkiem odpowiedniego gospodarowania zasobami, dbałością o środowisko nie tylko przyrodnicze, ale także to wytworzone przez człowieka oraz jakością życia i zdrowia ludzi. Produkty przechodzą jeszcze rygorystyczny test smaku.

Tym razem z Borough Market przywiozłam do domu oliwę truflową i białą herbatę. Te wyjątkowe smaki będą przypominały mi wspaniałe trzy dni spędzone w Londynie z córką i przyjaciółką.

Jeżeli szukacie ciekawych do odwiedzenia miejsc w Londynie lub na kulinarnej i gastronomicznej mapie świata, Borough Market jest punktem obowiązkowym.

Borough Market

8 Southwark St, Londyn
Otwarty od poniedziałku do soboty
http://boroughmarket.org.uk/
Najbliższa stacja metra: London Bridge

Written by Róża Wigeland